KERRIS w raporcie Content Marketing 2016 | Interaktywnie.com

Dlaczego content marketing to nie copywriting, a reklama natywna to nie artykuł sponsorowany? I czy w ogóle warto inwestować w tak modny ostatnio marketing treści? Pytania banalne w branży, okazują się istotne dla klientów, dla których podstawową „wadą” content marketingu jest trudność w mierzeniu jego efektów. O tym, jak można i trzeba to robić dowiesz się z raportu Interaktywnie.com. Głos w sprawie zabrali nasi eksperci. 

Jeden zaangażowany odbiorca, który udostępni naszą treść jest wart więcej niż pięciu, którzy przeczytają i zapomną. Jakimi materiałami dzielimy się najczęściej? Takimi, które odpowiadają naszym upodobaniom, wywołują w nas emocje lub okazują się przydatne. Jednym słowem, są to treści, z którymi możemy się utożsamić. Jeśli artykuł spodoba się czytelnikom i okaże się dla nich wartościowy, wplecione w tekst frazy pozycjonujące pozostaną niezauważone.

Marta Olesińska
Copywriter w agencji interaktywnej KERRIS

Pierwszym krokiem do zmierzenia efektów publikowanych treści powinno być zapoznanie się z podstawowymi pojęciami dotyczącymi analityki internetowej, a także z mechaniką działania najpopularniejszego narzędzia do analizy danych w sieci – Google Analytics. Dzięki tej platformie jesteśmy w stanie analizować takie dane, jak liczba odsłon, liczba czytelników, czy źródła odwiedzin danego wpisu. Wspomniany mechanizm może umożliwić nam weryfikację, czy nasze wskaźniki efektywności wzrosły. Ustawiając w Analyticsie konwersje, możemy sprawdzić, ile osób wykonało interesujące nas działania po przeczytaniu przygotowanych treści content marketingowych. Może to być na przykład liczba zakupionych produktów, wysłanych formularzy kontaktowych czy pobrań dokumentów. Co więcej, ten same mechanizm może być wykorzystany, jeśli nasze treści zostały publikowane w nnych witrynach. Wydawca, przekazując nam odpowiednie informacje, powinien udostępnić zasięg publikacji, jak również dane dotyczące zaangażowania. Jeśli w udostępnianych zewnętrznie treściach publikujemy linki do naszej witryny, możemy skorzystać z kreatora linków Google, dzięki któremu definiując dla promowanego adresu URL trzy proste parametry przykładowo: nazwa kampanii – content-marketing; źródło – strona-xyz oraz medium – link-odsyłający), będziemy w stanie śledzić realizacje celów z zewnętrznych źródeł, bez obaw o rozbieżność danych.

Jędrzej Zarychta
Performance Marketing Specialist w agencji interaktywnej KERRIS

Pobierz raport.