Trendy w reklamie internetowej, a skuteczność

Trendy w reklamie internetowej nie zawsze są skuteczne. Samo słowo “trendy” właściwie stoi w sprzeczności ze skutecznością, ponieważ trend najmocniej kojarzy się z upowszechnieniem jakiegoś działania, za którym najczęściej stoi efekt nowości. Po jakimś czasie trendy ulegają weryfikacji, jak np. stało się z black-hat SEO, schodzącym z areny rekomendowanych działań, a jednym z najważniejszych kryteriów, które o tym decydują jest m.in. skuteczność. To więc nie trendy wpływają na skuteczność, a raczej czas, który te trendy weryfikuje.

Podobnie, choć nie tak wyraźnie jak w przypadku black SEO, proces weryfikacji przez czas widać w kontekście kampanii displayowych, a więc najbardziej rozpowszechnionej formy reklamy online od kiedy powstał internet. W czasach, w których powierzchnia stron internetowych została potraktowana jak komputerowa gazeta, nikt nie mógł przypuszczać jaką ewolucję w stronę customizacji, socjalizacji i mobilności przejdzie sieć, do punktu, w którym prawie połowa użytkowników w Polsce używa adblocków i kurczy się miejsce na reklamę typu push. Dziś gdy prosumer tworzy media staje się coraz bardziej jasne, że taka reklama  niekoniecznie przynosi dodatni ROI, a także blokowana jest jej siła wpływania na świadomość i jej znaczenie i udział w kampaniach słabnie. Jest to także zagrożenie dla popularnego programmatic buyingu. Reklama intruzywna ustępuje pola contentowi i reklamie natywnej. User nie chce reklam z promocjami. Sam je sobie znajdzie.

Oczywiście w dalszym ciągu, szczególnie gdy mówimy o działaniach performence’owych z określonym mierzalnym KPI’em, obowiązuje tradycyjne podejście do tworzenia i egzekucji kampanii. Można by je sprowadzić do banalnych już dzisiaj, ale żelaznych zasad wyznaczenia celów, targetów i kanałów dotarcia, a w fazie egzekucji analizę i optymalizację wyników. Jednak rozwój technologii, rozwój algorytmu wyszukiwania Google’a, silników behawioralnych czy audience buyingu a z drugiej strony prosumeryzacja internetu popychają nas w kierunku kampanii typu user-centric, kampanii typu pull, zaangażowania użytkownika w komunikację, uczynienia z niego „anteny” naszego pomysłu/komunikacji.

Zorientowanie na usera w procesie budowania kampanii staje się jeszcze wyraźniejsze i interesujące, gdy zdamy sobie sprawę, że bliskie są czasy, w których będzie on zdolny nie tylko do wzmacniania przekazu czy też “influencowania” za pośrednictwem swoich mediów, ale także do tworzenia digitalowych kampanii. Izraelski startup Yotpo to marketplace, który łączy brandy ze zdolnymi ludźmi z ulicy, którzy chcą tworzyć content bezpośrednio dla marek w celach reklamowych. Yotpo zwiększył czterokrotnie przychody w ciągu ostatnich 20 m-cy. Brzmi ciekawie?

Oddajmy głos Tomerowi Tagrinowi, CEO Yotpo: “Żyjemy w postamazonowym świecie, w którym nawet duże, stabilne marki chwieją się ponieważ konkurowanie z Amazonem  staje się niemożliwe pod względami cenowymi i spełniania potrzeb klientów. Jedyna droga do zwycięstwa wiedzie poprzez customer experience i budowanie autentyczności, która ludzi naprawdę obchodzi, i o której się mówi”. Ta myśl wydaje się najlepszą radą dla wszystkich, którzy chcą realizować skuteczne działania online.

Ostatnie wpisy na blogu